-

Opinie

Opinia do projektu  ustawy „o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa” UPRO 4

                                                          

      

Opinia Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Sędziów „Sędziowie RP” do projektu  ustawy „o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa” z dnia 19 listopada 2025r.

Generalnie projektowaną ustawę należy ocenić zdecydowanie negatywnie. Jest ona sprzeczna z Konstytucją, Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, a także z Kartą Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Ponadto sama ustawa jest niecelowa, nie rozwiązuje żadnych problemów występujących w wymiarze sprawiedliwości, a ponadto będzie ona źródłem pogłębiających się podziałów wymiarze sprawiedliwości. Na obecnym etapie, jedynym trwałym sposobem rozwiązania sporu politycznego wokół Krajowej Rady Sądownictwa jest szerokie porozumienie, które doprowadzi do zmian w Konstytucji i na nowo zostanie przedefiniowany sposób doboru kadry na stanowiska sędziowskie oraz ich awanse.

  1. Projekt ustawy wprowadza zasadę, że sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa będą wybierać sędziowie. Zmianę opiniujemy negatywnie zarówno z punktu widzenia zgodności z Konstytucją jak i  celowością wprowadzenia takiego rozwiązania. Na tą problematykę należy popatrzeć z punku widzenia konstytucyjnej zasady zwierzchniej władzy narodu (art. 4 Konstytucji RP). Otóż władza sądownicza jest trzecią władzą. Ma niezwykle istotny wpływ na funkcjonowanie jednostek jak również może oddziaływać na działalność administracji. W sposób władczy może wkraczać w życie ludzi. Istnieje cały aparat przymusu wykonywania orzeczeń sądów. Czy zatem można stworzyć system w którym społeczeństwo nie będzie miało żadnego (nawet pośredniego) wpływu na wybór sędziów. Otóż w ten sposób tworzy się system oligarchiczny, który jest bardzo niebezpieczny dla demokracji i w ogóle dla funkcjonowania państwa prawa. Ktoś może powiedzieć, że przecież sejm, senat i prezydent przedstawiają swoich kandydatów. W sumie jest to jednak tylko 7 osób. Jeżeli do tego doliczymy Prezesa NSA i I Prezesa SN na wybór których jakiś wpływ ma Prezydent oraz Minister Sprawiedliwości to osób z demokratyczną legitymacją jest 10. Tymczasem sami sędziowie wybieralni to 15 osób, a więc posiadają bezwzględną większość i mogą zmarginalizować pozostałą grupę członków. Wybór sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, w taki sposób jak to jest projektowane, z całkowitym pominięciem demokratycznej kontroli jest sprzeczny z zasadą zwierzchniej władzy narodu tj. z art. 4 Konstytucji.

2. Sposób wyboru członków Krajowej Rady Sądowniczej nie jest właściwy i jest sprzeczny z art. 2 Konstytucji RP tj. z zasadą równych i demokratycznych wyborów oraz z art.178 ust 1 Konstytucji. Wg. projektu każdy sędzia będzie miał tyle głosów ile jest miejsc w poszczególnych grupach. Oznacza to, że jedna grupa sędziów wybierze wszystkich kandydatów, wszak ta grupa będzie głosowała na tych samych kandydatów i zawsze będzie miała większość. Powstanie system oligarchiczny. Jest to ogromne zagrożenie dla niezawisłości sędziowskiej, albowiem niezależni sędziowie orzekający zgodnie z prawem, a nie tak jak jest to oczekiwane przez największą organizację sędziowską będą pozbawieni możliwości bycia wybranym do Krajowej Rady Sądownictwa i w konsekwencji niezawiśli sędziowie będą pozbawieni możliwości awansu. Co więcej taki sposób wyboru spowoduje, że sędziowie nie będą się zgłaszali do wyborów, aby nie podpaść przyszłym decydentom.

3. Ograniczenie biernego prawa wyborczego do Krajowej Rady Sądownictwa poprzez wprowadzenie stażu orzeczniczego 10 lat w ogóle i 5 lat na aktualnie zajmowanym stanowisku jest niezgodne z art. 187 ust.1 pkt 2 Konstytucji, a wynika to z wyroku TK z 18 lipca 2007r. w sprawie K 25/07. We wskazanym wyroku Trybunał Konstytucyjny przesądził, że na poziomie konstytucyjnym nie przewidziano ograniczenia, aby któryś z sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, administracyjnych lub wojskowych, wskazanych w art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji, nie mógł wybierać lub nie mógł być wybranym do składu KRS. Ustawodawca zwykły, zobowiązany jest do uregulowania organizacji, zakresu działania i trybu pracy Krajowej Rady Sądownictwa, ale nie ma prawa do ustanawiania dodatkowych reguł, który z sędziów może ubiegać się o wybór do Rady i może być do Rady wybrany, a który ma być tego prawa pozbawiony. Ustawodawca został jedynie zobowiązany do uregulowania sposobu wyboru sędziów do Rady.

4. Ograniczenie biernego prawa wyborczego do Krajowej Rady Sądownictwa poprzez wprowadzenie stażu orzeczniczego 10 lat w ogóle i 5 lat na aktualnie zajmowanym stanowisku jest niezgodne z art. 60 Konstytucji, tj. z zasadą równego dostępu do służby publicznej. Określona grupa sędziów zostaje w sposób arbitralny pozbawiona prawa do służby w ramach Krajowej Rady Sądownictwa.

5. Ograniczenie biernego prawa wyborczego do Krajowej Rady Sądownictwa poprzez wprowadzenie stażu orzeczniczego 10 lat w ogóle i 5 lat na aktualnie zajmowanym stanowisku jest niezgodne z art.32 Konstytucji, art. 14 karty Praw Podstawowych UE, art.21 Konwencji Praw Człowieka. Pozbawienie prawa wyboru tej grupy osób jest wyrazem dyskryminacji i narusza nakaz traktowania wszystkich równo. Wszyscy sędziowie mają równy status i nie ma żadnych podstaw do ich różnego traktowania. Sam fakt, że któryś z sędziów ma inny staż orzeczniczy nie jest na tyle różnicujący, że mógłby być podstawą do pozbawienia kogokolwiek jakichkolwiek praw. W tym kontekście należy zauważyć, ze w istocie rzeczy jest to pozbawienie biernego prawa wyborczego sędziów powołanych po 2017r., a więc po wejściu w życie ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 3). To ci sędziowie nie będą mieć stażu orzeczniczego 10 lat w ogóle lub 5 lat na danym stanowisku. Wg. tego rozwiązania może dochodzić do sytuacji w której sędziowie z długoletnim stażem pracy np. trzydziestoletnim, którzy awansowali w okresie ostatnich 5 lat nie będą mieli biernego prawa wyborczego, ale 10 letni sędziowie już tak. Nie jest to do pogodzenia z zasadą równości wobec prawa.

6. Przyznanie prawa zgłoszenia kandydatów na członka Rady grupom innym niż sędziowie i obywatele, jest sprzeczne z art. 178 ust. 1 Konstytucji tj. z zasadą niezawisłości. Wybrani członkowie będą bowiem zależni od zgłoszonych środowisk, a w zasadzie nawet nie od środowisk tylko od aktualnej większości w określonych gremiach. Wybrani członkowie będą mieli zobowiązania wobec tych osób co ich zgłosili. Ponadto takie rozwiązanie nie jest celowe, albowiem należy wątpić, aby osoby zgłoszone z poza środowiska sędziów, skoro wyboru mają dokonać sędziowie, realnie mieli szansę na wybór.

7. Podział sędziów wg. kryterium ilu sędziów może pochodzić z danego szczebla sadownictwa jest niezgodny z art. 187 ust.1 pkt 2 Konstytucji, a wynika to z wyroku TK z 18 lipca 2007r. w sprawie K 25/07. We wskazanym wyroku Trybunał Konstytucyjny przesądził, że na poziomie konstytucyjnym nie przewidziano ograniczenia, aby któryś z sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, administracyjnych lub wojskowych, wskazanych w art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji, nie mógł wybierać lub nie mógł być wybranym do składu Krajowej Rady Sądownictwa. Konstytucja również nie przesądza o tym, że każdy szczebel sądownictwa musi być reprezentowany w Radzie. Określa tylko ogólny zbiór z którego sędziowie mają pochodzić. Ponadto przewidywany układ ma zagwarantować obecnie dominującej grupie sędziów kontrolę na Krajową Radą Sądownictwa, tak aby wybitni przedstawiciele z sądów apelacyjnych, okręgowych nie mogli znaleźć poparcia.

8. Sposób ukształtowania systemu wyborów i przyznania sędziom określonych szczebli określonej liczby miejsc w KRS powoduje, że wybory są skrajnie nierówne w znaczeniu materialnym, a wiec jest to sprzeczne z zasadą demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji). I tak sędziowie SN, których jest około 92 (informacje na stronie internetowej SN), wybierają 1 sędziego, sędziowie sądów apelacyjnych, których w skali kraju jest 461 (wg. danych z ministerstwa na dzień 20.08.2025r.) również wybierają 1 sędziego, sędziowie sądów okręgowych, których jest około 2671 (wg. danych z ministerstwa na dzień 20.08.2025r.) wybierają 3 sędziów, a sędziowie sędziów rejonowych, których jest około 6111 i 768 asesorów (wg. danych z ministerstwa na dzień 20.08.2025r.) wybierają 6 sędziów. Tak więc na każdego sędziego określonego szczebla przypada odpowiednio ok. 1/92, 1/230, 1/889, 1/1146 miejsc w Radzie. Takie ukształtowanie systemu wyborczego nie ma nic wspólnego z demokratycznymi wyborami. Przypomina raczej wybory do sejmu kontraktowego w 1989 roku, kiedy to kandydaci PZPR i jej sojuszników mieli zagwarantowane 65 % miejsc w sejmie, a w wolnych wyborach wybierano jedynie 35 % miejsc.

9. Ustawa nie reguluje sposobu przeprowadzania kampanii wyborczej. Za regulację kampanii nie można uznać zorganizowanie jednego wysłuchania publicznego. Prowadzenie kampanii wyborczej w skali całego kraju wymaga środków finansowych. Wydaje się, że ustawa była napisana pod dwa największe stowarzyszenia sędziowskie, które dysponują grantami. Zatem one na samym starcie będą uprzywilejowane. Ponadto wcześniej czy później prowadzenie kampanii będzie nabierało coraz większych rozmiarów. Dojdzie do zachowań podobnych jak w kampaniach politycznych do sejmu czy senatu, a sędziowie zaczną szukać pieniędzy u polityków. W sądach nie jest to potrzebne i przełoży się na wrogą atmosferę i nie będzie to sprzyjało wymiarowi sprawiedliwości. Niedługo już i tak zła atmosfera w sądach przybierze takie rozmiary jak w sejmie czy senacie. Już dzisiaj niektóre organizacje sędziowskie korzystają ze wsparcia finansowego ze źródeł zagranicznych, a wiec istnieje realne zagrożenie, że uzależnią one finansowo sędziów. Wcześniej czy później pojawią się konkretne żądania. To te podmioty będą stawiać wymagania kto ma być przyjęty do sądu, kto ma awansować.

10. Samo założenie prowadzenia jakiejś formy kampanii wyborczej, wymuszonej przecież i oczywistej w proponowanym systemie wyboru członków KRS, jest sprzeczne z art. 178 § 3 Konstytucji, który stanowi m.in., że sędzia nie może prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Prowadzenie takiej kampanii w jakiejkolwiek formie prowadzić będzie do powstania swego rodzaju klienteli kandydata. Przekonywanie przez niego do głosowania na swoją kandydaturę może się wiązać ze składaniem równego rodzaju obietnic, bardziej lub mniej konkretnych, a niewykluczone, że może być związane ze stosowaniem nacisków różnego rodzaju, przez osoby stojące wyżej w hierarchii sądowej. Nieuniknione powstanie systemu zabiegania o głosy sędziów podległych, wyeliminuje w takiej sytuacji całkowicie realność nadzoru administracyjnego sprawowanego przez prezesa sądu. Nie można bowiem realnie wyobrazić sobie sprawnego egzekwowania sprawności w prowadzonych postępowaniach przez taką osobę, która dopiero co zabiegała o głosy sędziów, nad którymi obecnie sprawuje nadzór.

11. Utworzenie Rady Społecznej jest całkowicie bezcelowe. I tak decyzja należeć będzie do Krajowej Rady Sądownictwa. Co więcej głównym zadaniem Krajowej Rady Sądownictwa jest ocena kandydatów na stanowiska sędziowskie i ich awanse. Zatem będzie to dublowanie stanowisk. Ponadto znacząco to zwiększy koszty działalności, albowiem członkowie Rady Społecznej będą otrzymywać diety tylko za to, że przyjdą, porozmawiają i nie podejmą żadnej wiążącej decyzji. Zwiększy to również potrzeby lokalowe, za czym pójdą konkretne dodatkowe koszty. Zadaniem Rady Społecznej ma być przedstawianie opinii w sprawach ocen kandydatów na stanowiska sędziowskie. Ukształtowanie tej rady zostało przewidziane w ten sposób, że tworzą ją m.in. osoby wskazane przez władze innych korporacji prawniczych (adwokatów, radców prawnych, notariuszy). Ponadto mają w jej skład wejść przedstawiciele organizacji pozarządowych. Takie ukształtowanie rady rodzi potencjalny konflikt interesów przy opiniowaniu kandydatów na stanowiska sędziowskie i ryzyko deprecjonowania kandydatów, którzy jako sędziowie nie akceptowali potencjalnych niedopuszczalnych zachowań pełnomocników procesowych, czy organizacji społecznych chcących występować w postępowaniach sądowych. Może to więc powodować po stronie sędziów zamierzających awansować do sądów wyższego rzędu obawy przed stanowczą ale uzasadnioną przepisami i stanem prawnym reakcją na nieodpowiednie postępowanie takich pełnomocników czy organizacji, by przypadkiem nie stało się to potem powodem negatywnej opinii przedstawicieli tych podmiotów będących członkami Rady Społecznej. Z drugiej strony rodzi potencjalny konflikt interesów rady społecznej reprezentującej m.in. korporacje prawnicze, w konkursach, w których na jedno stanowisko sędziowskie kandydować będzie np. sędzia i adwokat. Niezależnie od tego jednak nie określono, czy opinia Rady Społecznej ma jakiekolwiek znaczenie przy ocenie kandydatów, nasuwa się więc wniosek postawiony na początku, że jej powołanie jest bezcelowe, jako organu pozbawionego realnego znaczenia, jedynie dla przedstawienia obrazu „nowej” KRS jako organu różniącego się diametralnie od obecnej KRS.

12. Rozwiązanie polegające na tym, iż jeden sędzia może poprzeć tylko jednego kandydata, a jeżeli poprze większą ilość to poparcie uznaje się za udzielone tej osobie, która wcześniej złożyła zgłoszenie, jest niewłaściwe. Poparcie nie jest głosowaniem, tylko uznaniem w ocenie popierającego, że dany kandydat zasługuje na wybór do Krajowej Rady Sądownictwa. Takie rozwiązanie jest również nielogiczne w odniesieniu do zasad głosowania. Otóż głosować można na tylu kandydatów ile jest miejsc, ale poprzeć można tylko jednego.

13. Projektowana zasada, że odwołanie w sprawach wyborczych przysługuje do Naczelnego Sądu Administracyjnego jest sprzeczne z art. 184 Konstytucji, zgodnie z którym Naczelny Sąd Administracyjny oraz inne sądy administracyjne sprawują, w zakresie określonym w ustawie, kontrolę działalności administracji publicznej. Kontrola ta obejmuje również orzekanie o zgodności z ustawami uchwał organów samorządu terytorialnego i aktów normatywnych terenowych organów administracji rządowej. Czynności w ramach procesu wyborczego nie są związane z działalnością administracji publicznej. Dotyczą one kwestii publicznoprawnych. Należy tu przywołać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 25 marca 2019r. (K 12/18) w którym Trybunał zakwestionował odwołanie od uchwał Krajowej Rady Sądownictwa do Naczelnego Sądu Administracyjnego. wypowiedział się, że „ Zgodnie z art. 184 Konstytucji kognicja NSA i sądów administracyjnych ogranicza się do kontroli działalności administracji publicznej. W przepisie tym ustrojodawca nie użył pojęcia „sprawy” i określił zakres obowiązywania tego przepisu przez odniesienie do kontroli działalności administracji publicznej. Trybunał w dotychczasowej historii orzeczniczej rozważał kwestię własności rzeczowej sądów administracyjnych i wskazał kryteria, którymi powinien kierować się ustawodawca, przekazując sprawy do rozpoznania sądom administracyjnym. Kryteria te ograniczone są:-„«rodzajem» (por. wyroki z: 9 listopada 1999 r., sygn. K 28/98, OTK ZU nr 7/1999, poz. 156; 31 marca 2008 r., sygn. SK 75/06, OTK ZU nr 2/A/2008, poz. 30; 4 lipca 2002 r., sygn. P 12/01, OTK ZU nr 4/A/2002, poz. 50 oraz postanowienie z 8 marca 2000 r., sygn. K 32/98, OTK ZU nr 2/2000, poz. 64) albo «charakterem» sprawy (por. powołany wyrok o sygn. P 12/01 oraz wyrok z 10 maja 2000 r., sygn. K 21/99, OTK ZU nr 4/2000, poz. 109),- charakterystyką ustrojową danego typu sądu: «sądowa kontrola danej kategorii spraw powinna zostać powierzona sądowi, który jest najlepiej przygotowany do jej rozpoznania – czy to ze względu na swą specjalizację, czy też miejsce w strukturze sądownictwa» (wyrok z 10 czerwca 2008 r., sygn. SK 17/07, OTK ZU nr 5/A/2008, poz. 78);- procedurą stosowaną przez konkretny rodzaj sądu: «Konstytucja nakazuje ukształtować właściwość poszczególnych sądów tak, by rodzaj rozpatrywanych przez nie spraw był adekwatny do stosowanej procedury» (powołany wyrok o sygn. SK 17/07);- koniecznością zapewnienia, aby wszystkie sprawy w znaczeniu konstytucyjnym były objęte kontrolą sądową, przy czym w razie «milczenia ustawodawcy» należy uznać dopuszczalność rozpoznania sprawy przez sąd powszechny (por. wyrok z 10 lipca 2000 r., sygn. SK 12/99, OTK ZU nr 5/2000, poz. 143, odwołujący się do wyroku z 9 czerwca 1998 r., sygn. K 28/97, OTK ZU nr 4/1998, poz. 50: «gwarancja prawa do sądu oznacza, że ustawodawcy zwykłemu pozostaje jedynie swoboda wyboru właściwej drogi sądowej: przed sądem powszechnym lub administracyjnym (…) W braku wskazania, iż w konkretnej sprawie, z którą zainteresowany zwrócił się do sądu powszechnego, kompetentny jest inny sąd – sąd powszechny powinien sprawę rozpoznać merytorycznie. Tak należy rozumieć konsekwencje konstytucyjnego domniemania ustanowionego w art. 177 ustawy zasadniczej»; teza powtórzona m.in. w wyroku z 9 grudnia 2003 r., sygn. P 9/02, OTK ZU nr 9/A/2003, poz. 100 i postanowieniu z 14 listopada 2007 r., sygn. SK 53/06, OTK ZU nr 10/A/2007, poz. 139)” (wyrok z 19 października 2010 r., sygn. P 10/10, OTK ZU nr 8/A/2010, poz. 78).Wobec powyższych kryteriów Trybunał zwrócił uwagę na specyfikę uregulowania z art. 44 ust. 1a ustawy o KRS. Przekazanie do rozpoznania spraw, o których w nim mowa, nie jest uzasadnione żadnym z trzech ostatnich kryteriów, bowiem ani procedura, w której są one rozpatrywane, ani charakterystyka ustrojowa NSA nie predestynuje go do rozpatrywania spraw dotyczących uchwał KRS. Co więcej, trudno przyjąć, że ustawodawca zakłada, że „rodzaj” lub „charakter” uchwały KRS, o której mowa w art. 44 ust. 1 ustawy o KRS oddaje ją we właściwość rzeczową sądów administracyjnych, skoro co do zasady do kontroli powołany jest Sąd Najwyższy, a jedynie w przypadku lex specialis z art. 44 ust. 1a ustawy o KRS odwołanie rozpatrywać miałby Naczelny Sąd Administracyjny. Sama instytucja odwołania się od uchwały KRS w sprawie indywidualnej jest, jak Trybunał przypomniał powyżej, efektem wykonania wyroku TK o sygn. SK 57/06, jednak nie powinna być ona wcielana w życie w postaci postępowania, które podlega zupełnie różnym sądom. Jest to rodzaj hybrydowego postępowania, gdzie nie sądy różnych instancji, ale sądy zupełnie różnego rodzaju rozpatrują te same sprawy, w oparciu o te same przepisy, w odniesieniu do różnych podmiotów. Skoro ustawodawca przekazał sprawy tego typu kognicji sądów powszechnych, należy uznać, że ich istotą nie jest kontrola administracji publicznej, którą Konstytucja powierza sądownictwu administracyjnemu. W związku z tym Trybunał stwierdził, że art. 44 ust. 1a ustawy o KRS jest niezgodny z art. 184 Konstytucji.”.

    Odwołując się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego należy stwierdzić, że przekazanie spraw Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu spraw w ramach jakiegokolwiek procesu wyborczego nie jest uzasadnione żadnym ze wskazanych przez Trybunał kryteriów, bowiem ani procedura, w której są one rozpatrywane, ani charakterystyka ustrojowa NSA nie predestynuje go do rozpatrywania spraw wyborczych. W ramach procesu wyborczego zajmują się tym sądy powszechne i Sąd Najwyższy Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, a wiec trudno przyjąć, że ustawodawca zakłada, że „rodzaj” lub „charakter” spraw wyborczych do Krajowej Rady Sądownictwa byłby swoistym wyjątkiem w sprawach wyborczych.  Skoro ustawodawca przekazał sprawy tego typu kognicji sądów powszechnych i Sądowi Nawyższemu, należy uznać, że ich istotą nie jest kontrola administracji publicznej, którą Konstytucja powierza sądownictwu administracyjnemu.

    14. Zupełnie nieracjonalnym jest, przy przyjętej konstrukcji, wprowadzenie zasady, że powołanie na inne stanowisko sędziowskie nie powoduje wygaśnięcia mandatu (art. 1. pkt.4 lit a) projektu). Należy wskazać, że przydział miejsc w Radzie dla poszczególnych szczebli sądownictwa nie jest proporcjonalny do liczby sędziów. Im niższy szczebel orzecznictwa tym te proporcje są bardziej niekorzystne. Awanse będą dotyczyć wyższych szczebli orzeczniczych, a to oznacza, że w trakcie kadencji rady te proporcje będą się zmieniać na niekorzyść sądów niższych instancji, a w szczególności sądów rejonowych. Szczególnie silne jest „parcie” na awans z sądów rejonowych. Można się więc spodziewać, że po dwóch latach kadencji sądy rejonowe nie będą już mieć żadnego swojego przedstawiciela w Radzie.

    15. Pozbawienie członków obecnej Krajowej Rady Sądownictwa biernego prawa wyborczego jest sprzeczne z zasadą demokratycznego państwa prawa, urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji). Wg. obecnego stanu prawnego tj. art. 10 ustawy „o Krajowej Radzie Sądownictwa” członkowie Rady, którzy pełnią kadencję po raz pierwszy mogą ubiegać się o następną kadencję. Pozbawienie ich teraz tego prawa jest sprzeczne z zasadą zaufania do państwa. Istotne jest również i to, że projektowana ustawa nie wprowadza zasady jednokadencyjności.

    16. Sama konstrukcja ustawy oraz używane określenia mają charakter dyskryminujący. Ilekroć w ustawie mowa o „przyszłych” członkach rady ustawodawca posługuje się pojęciem „sędzia”, „członek”. W przypadku sędziów obecnej rady ustawodawca posługuje się terminem „osoba wybrana przez Sejm”. Wynika to wprost z art. 2 projektowanej ustawy. Takie różnicowanie pojęć jest wyrazem dyskryminacji.

    17. Należy się również odnieść do samych założeń projektu, które są błędne i w konsekwencji ten błąd rzutuje na cały projekt. Na dzień dzisiejszy nie ma żadnych prawnych konieczności do zmiany ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Niekonstytucyjna Rada została zlikwidowany w 2018r. Jeżeli więc mówimy o zmianie tych przepisów, to nie wynikają one z uwarunkowań prawnych wynikających z Konstytucji lub umów międzynarodowych, ale chęci przyjęcia odmiennych rozwiązań. Obecnie obowiązująca ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa jest zgodna z Konstytucją, co stwierdził Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 25 marca 2019 r., K 12/18. Tym samym szeroko prezentowane w uzasadnieniu projektu argumenty, że jest inaczej, są oczywiście błędne i nie mogą w sposób rzeczywisty uzasadniać zmiany ustawy. Jako punkt odniesienia projektodawca powołuje się na orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sądu Najwyższego oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Nie są natomiast w żadnej mierze uwzględniane przez projektodawców orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który badał reformowany model Krajowej Rady Sądownictwa oraz odnosił się do orzeczeń TSUE i ETPC (por. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 10 marca 2022r. sygn. K 7/21; wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 7 października 2021r. sygn. K 3/21). Chodzi przede wszystkim o argument, że Konstytucja nie przesądza w jaki sposób mają być powoływani sędziowie członkowie KRS, odsyłając w tym zakresie do ustawodawcy zwykłego. Pomija się milczeniem, że różne państwa Unii Europejskiej w różny sposób kształtują procedurę powoływania sędziów, a w niektórych z nich udział władzy wykonawczej w tej procedurze jest bardzo znaczący (Niemcy, Hiszpania). Pomija się milczeniem również fakt, że leżąca u podstaw uzasadnienia projektu uchwała z dnia 23 stycznia 2020r. wydana w składzie trzech połączonych izb Sądu Najwyższego (BSA1-4110-1/20) została uznana przez TK za niezgodna z konstytucją. Nie przenalizowano również argumentów, które legły u podstaw reformy tego organu w 2018 roku. Wskazując arbitralnie, że dotychczasowy model nie jest zgodny z przepisami Konstytucji, projektodawca nie powołuje się na żadne z orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, które potwierdzałoby taką ocenę.

      Zważyć należy, że przywoływane przez projektodawcę orzecznictwo sądów międzynarodowych nie jest źródłem prawa w Polsce i nie może służyć do oceny konstytucyjności przepisów krajowych. Krajowa Rada Sądownictwa winna zaś być tak ukształtowana, aby jak najlepiej służyć społeczeństwu poprzez zagwarantowanie właściwego funkcjonowania Wymiaru Sprawiedliwości jako całości. Niezależność władzy sądowniczej nie oznacza zakazu wzajemnego oddziaływania pomiędzy dwoma pozostałymi władzami – ustawodawczą i wykonawczą. Przyjmując, że zasadnicza część członków KRS, jakimi są sędziowie, mają być powoływani – wg opiniowanego projektu ustawy – wyłącznie przez sędziów daje asumpt do zarzutu o braku możliwości sprawowania należytej kontroli społecznej nad procedurą wyłaniania sędziów.

      Projekt nie bierze również pod uwagę szeroko publicznie dyskutowanych problemów Wymiaru Sprawiedliwości wynikających m.in. z braku zaufania do sędziów oraz wzmiankowanego już braku społecznej kontroli nad powoływaniem kadry sędziowskiej. Teza projektodawcy, iż powrót do systemu gdzie to sędziowie będą decydować ostatecznie o nominacji innych sędziów bez mechanizmów kontrolnych ze strony innych władz, pozwoli na odbudowę zaufania do Wymiaru Sprawiedliwości jest z gruntu błędna. Przyjęcie zatem projektowanych przepisów nie osiągnie zamierzonych celów.